Budowa dwutorowej linii elektroenergetycznej 400 kV
Piła Krzewina – Plewiska

 

Spotkanie z radnymi Tarnowa Podgórnego. Wykonawca omówił przyczyny korekty trasy w gminie.

15 listopada, przedstawiciele wykonawcy spotkali się z radnymi gminy. O przyczynach korekty trasy linii rozmawiano podczas sesji.

Sesję otworzył przewodniczący rady gminy. Po omówieniu i ustaleniu porządku obrad, przekazał głos przedstawicielom Wykonawcy, celem omówienia zagadnień związanych z linią 400 kV Piła Krzewina – Plewiska, wokół której, jak dodał powstał spór. Głos zabrał Jacek Miciński, rzecznik inwestycji. Przedstawił firmy zaangażowane w projekt, wyjaśnił, że wykonawca aktualnie jest na końcowym etapie procesu konsultacyjnego. Dodał, że Tarnowo Podgórne jest jedyną gminą, w której nie odbyło się dotąd spotkanie z całą radą, dlatego wykonawca poprosił o możliwość wystąpienia podczas sesji, aby szczegółowo przedstawić najważniejsze zagadnienia związane z projektem budowy linii 400 kV. Rzecznik podkreślił, że Wykonawca zna i rozumie stanowisko radnych odnośnie trasy linii. Dodał, że wykonawcy zależy przede wszystkim na tym, żeby przedstawić radnym i mieszkańcom wszystkie kryteria związane z wyborem trasy i wyjaśnić wszystkie aspekty jakie wykonawca brał pod uwagę projektując linię.

Rzecznik przyznał, że inwestycja rozpoczęła się od konfliktu, który zapoczątkowało pojawienie się na stronie Inwestora, informacji o możliwych przebiegach linii, ze wskazaniem trasy preferowanej (tzw. Wariant 6), która wzbudziła tak wiele kontrowersji. Jak wyjaśnił, w jego opinii, zamierzeniem inwestora w związku ze wskazaniem preferowanej trasy, było zapewnienie ciągłości dostaw energii do Wielkopolski poprzez wybudowanie nowej linii w dziewiczym terenie. Chodziło o to, żeby do czasu zakończenia inwestycji, linia 220 kV nadal mogła pracować i zasilać region.

Po wygraniu przetargu Wykonawca rozpoczął żmudną pracę polegającą na inwentaryzacji wszystkich uwarunkowań projektowych. Odnosząc się do pokazanej na spotkaniu trasy numer 7, zaprezentował ją jako efekt tych prac. Wskazał, że jest to wariant optymalny, czyli tak, który w największym stopniu omija zwarte obszary zabudowy.

Wskazując trasę na mapie, wyjaśnił, że wykonawca doskonale rozumie, że każda z gmin analizuje trasę linii głównie w odniesieniu do swojego terenu.  Dodał jednak, że perspektywa wykonawcy jest w tym zakresie nieco inna – nie widać w niej tak bardzo granic gmin, a  przede wszystkim uwarunkowania terenu i inne czynniki, które kształtują przebieg linii. Oznacza to, że uwarunkowania każdej z gmin wpływają na możliwość prowadzenia linii na każdym terenie z nią sąsiadującym. Dlatego zaproponowana trasa dla gminy Tarnowo Podgórne przewiduje nieznaczne odejście od wariantu, który popiera dziś gmina. Pozwoli to na przesunięcie linii z gęsto zabudowanych terenów Rokietnicy i Obornik na tereny w zdecydowanej większości o przeznaczeniu rolnym z pojedynczą zabudową.

Następnie rzecznik wyjaśnił, że wykonawca podjął decyzję o próbie realizacji inwestycji w trybie ogólnym, tj. poprzez wprowadzenie trasy do dokumentów planistycznych gmin, a jedynie w przypadku ostatecznej konieczności, prowadzenie jej na zasadach przyjętych przez specustawę. Kończąc wystąpienie wykonawca linii, porównał dwa warianty W1 i W7 pod kątem długości linii na terenie gminy i zbliżeń do zabudowy, wskazując, że W7 wydaje się dla gminy korzystniejszy. Pozwala poprowadzić linię przez tereny rolne, usługowo-przemysłowe, w oddaleniu od zabudowy i od terenów już zabudowanych. W7 w odróżnieniu od W1 nie wymaga absolutnie żadnych wyburzeń. Po wystąpieniu Jacka Micińskiego, rozpoczęła się sesja pytań i odpowiedzi. Zadawali je przede wszystkim radni, jednak przewodniczący dopuszczał do głosu również obecnych na sali mieszkańców.

W trakcie sesji pytań jedna z mieszkanek gminy Rokietnica, a jednocześnie sołtyska, zwróciła się do radnych i mieszkańców Tarnowa Podgórnego z apelem, aby sąsiedzi przychylili się do wariantu nr 7, który pozwoli uchronić wiele zabudowań w jej gminie, nie ingerując jednocześnie w tereny budowlane w Tarnowie Podgórnym. Do tej wypowiedzi odniósł się także mieszkaniec gminy Oborniki, który potwierdził, że również w jego gminie wariant W1 (po istniejącej trasie) spowodowałby nie tylko konieczność wyburzeń, ale także wprowadzenie trasy w tereny bardzo cenne środowiskowo. Zaapelował do radnych, aby wzięli pod uwagę nie tylko głos mieszkańców swojej gminy, ale również mieszkańców sąsiednich terenów.

W innym duchu wypowiedziała się jedna z przedstawicielek stowarzyszeń z terenu Tarnowa Podgórnego, mieszkanka Karolewa. Zaapelowała do rady, aby ta nie zgadzała się na usankcjonowanie W7. Przedstawiła propozycję trasy 1 TER, która w jej ocenie nie powodowałaby wyburzeń wielu domów, a tylko kilku, za które mieszkańcy dostaną „solidne” odszkodowania. Zwróciła uwagę również na to, że w Tarnowie linia przebiegałaby przez tereny rolne, będące głównym źródłem utrzymania wielu osób. Zaznaczyła, że ci mieszkańcy kilka lat wcześniej nie zdecydowali się na podzielenie ziemi na działki budowlane, ponieważ swoje plany wiązali z uprawą roli, a linia zgodna z W7 im to uniemożliwi. W związku z tą wypowiedzią, wywiązała się dłuższa dyskusja na zasygnalizowany temat.

Jacek Miciński, odpowiadając na zgłoszone wątpliwości, poinformował, że wykonawca spotkał się z zainteresowanymi mieszkańcami Sadów i odpowiedział na wszelkie zgłoszone wówczas pytania i wątpliwości. Odnosząc się do wspomnianego wariantu 1 TER, wyjaśnił, że wykonawca przeanalizował tę propozycję i rzeczywiście wspomniana trasa znacząco redukuje konieczność wyburzeń, jednak jak dodał, a o czym nie wspomniała przedmówczyni, oznacza zlokalizowanie linii na ponad 15-nastu hektarach terenów budowlanych na terenie Rokietnicy i dalej oznacza kilka wyburzeń. Do tego wchodzi w obszar Natura 2000, co w ogóle stawia pod znakiem zapytania jej realizację, jeśli linię da się poprowadzić w zupełnie innym, rolniczym terenie.  W nawiązaniu do słów mieszkanki Karolewa wypowiedział się rolnik z Rokietnicy, podkreślając, że uprawa ziemi pod tego typu infrastrukturą jest możliwa, ponieważ sam uprawia ziemię pod istniejącą linią 220 kV. Kolejny rolnik potwierdził te słowa. Pozostałe pytania dotyczyły różnorodnych kwestii związanych z inwestycją. Pytano m.in. o zagadnienia związane z ustanowieniem służebności przesyłu, oświetleniem linii w nocy, o powody zbliżenia linii do miejscowości Sady, etap na jakim znajduje się inwestycja, czy odległości linii od zabudowań w poszczególnych miejscowościach. Przedstawiciele Wykonawcy odpowiedzieli na wszystkie.

Na zakończenie, dziękując za możliwość wystąpienia, Jacek Miciński podkreślił, że Wykonawca ma świadomość, że jeżeli wybrany zostanie W7, to zwróci się do gminy Tarnowo Podgórne o spełnienie trudnej prośby, tj. o wprowadzenie tej trasy do jej dokumentów planistycznych. Jednocześnie zaznaczył, że wykonawca uszanuje decyzję gminy o utrzymaniu trasy w wariancie nr 1, jednak chciałby zrozumieć, co jest powodem takiego oporu. Podkreślił też, że właśnie po to prezentowano różne uwarunkowania związane z tyczeniem trasy, aby radni mieli świadomość jakie skutki, choćby dla sąsiedniej gminy, będzie miała ich decyzja. A przecież linia w wariancie skorygowanym na obszarze Tarnowa biegłaby w odległości ponad pół kilometra i więcej od ostatniej zabudowy w Sadach, na działkach, na których w ogóle nie planuje się zabudowy.

PREZENTACJA ZE SPOTKANIA

 

INWESTOR WYKONAWCA - KONSORCJUM FIRM
Polskie Sieci Elektromagnetyczne Spółka Akcyjna